Bób ma smak lata

dnia

Najsmaczniejszy jest ten młody, gdy ma cieniutką skórkę i nie trzeba jej zsuwać. Potem jest smaczny, ale nieco uciążliwszy w wykorzystaniu przez to obieranie ze skórki (na szczęście łatwo schodzi!). Nie mógł opisu bobu pominąć autor „Leksykonu sztuki kulinarnej” Maciej E. Halbański. Zwłaszcza że w naszym kraju popularny i chętnie jedzony, choć nie jako danie z kuchni wysokiej, lecz raczej z tej rustykalnej i codziennej.

BÓB
Vicia faba

Jednoroczna roślina z rodziny motylkowatych, znana już w neolicie, należy do najstarszych jadalnych roślin strączkowych. Duże, płaskie nasiona mają barwę żółtą, zieloną lub brunatną. Obecnie uprawia się przede wszystkim tzw. bób wielkonasienny (V. f. maior). Ziarno ma duża wartość odżywczą, gdyż suche zawiera znaczne ilości białka (ok. 25%), skrobi (ok. 50%) oraz witaminy, głównie z grupy B, i ok. 3% związków mineralnych. Spożywa się najczęściej w stanie niedojrzałym, po ugotowaniu w osolonej wodzie i zdjęciu skórki. W krajach afrykańskich z mąki bobowej piecze się chleb i placki. […]

Kto chce poczytać bardziej poetycki opis bobu, autorstwa Tadeusza Żakieja (piszącego jako Maria Lemnis i Henryk Vitry), znajdzie go w jego „Przewodniku sztuki kulinarnej”, jak i w moim blogu, bo go przytoczyłam.

Bób, prócz tego, że zdrowy i względni nisko kaloryczny, ma jeszcze jedną wielką zaletę – bardzo łatwo się go przyrządza. Na ogół wystarczy ugotować, jak opisano wyżej. Ale nie tylko. Znakomity jest i bób smażony. Gdy jest młody, ma na tyle miękką skórkę, chrupiąca po usmażeniu, że można go nie obierać i razem z nią jeść. Także smażenie bobu jest proste. Nieco je „skomplikowałam” – co piszę w cudzysłowie, bo komplikacja jest niewielka – za sprawą dodatku cebuli i przypraw.

Bób smażony z ziołami po mojemu

młody bób
cebula, najlepiej cukrowa
świeże zioła: tymianek i bazylia tajska
ostra papryka, sól
oliwa lub olej do smażenia

Na patelni rozgrzać oliwę lub olej, wrzucić pokrojoną dość drobno cebulę i tymianek. Zeszklić cebulę, ale nie podsmażać. Posolić.

Wrzucić bób, zwiększyć temperaturę smażenia, mieszać. Smażyć aż skórka bobu zmięknie i stanie się chrupiąca a miąższ miękki, ale się nie rozpadnie.

Przyprawić papryką. Podawać z listkami bazylii.

Już? Już! W upalny dzień pasuje do tego turecki napój z jogurtu – ajran. Ale kto chce, może sączyć do tego bobu wino, byle schłodzone, białe lub czerwone, jakie lubi.

A może tego bobu usmażyliśmy za dużo i nam zostanie? Wykorzystajmy go następnego dnia! Muszę wyznać, że jego skorka zrobiła się już twarda. Usunęłam ją więc. Zielone ziarna wykorzystałam do przyrządzenia prostej (proste najlepsze!) sałatki. Żeniąc bób z pomidorem.

Sałatka z bobu po mojemu

bób ugotowany lub usmażony
pomidor malinowy (lub dwa)
szalotka lub mała cebulka
garść koperku
oliwa
ew. sól

Bób wyłuskać ze skórki, jeśli jest za twarda. Pomidor pokroić w kostkę wielkości bobu. Drobno skroić cebulkę lub szalotkę. Wymieszać skrapiać oliwą. Jeśli potrzeba, dosolić. Obficie posypać koperkiem, wymieszać już przy stole.

Ta sałatka jest świetna z grzankami natartymi czosnkiem i usmażonymi na oliwie. Ale możemy ją potraktować jako dodatek do makaronu, na przykład spaghetti. Taki zimny sos do ciepłego makaronu. W upał – danie znakomite, lekkie, ale i zarazem pożywne.

Spaghetti z bobem po mojemu

spaghetti
sałatka z bobu j. w.
ser pecorino z papryką (lub inny)
oliwa

Makaron ugotować nie przekraczając czasu podanego na opakowaniu, a nawet skracając go o minutę. Odcedzić, zostawiając nieco wilgotny, wymieszać z sałatką. Rozłożyć na wierzchu paseczki sera. Wszystko skropić oliwą. Od razu podawać.

W to gorące lato gotujemy jak najmniej. Na szczęście mamy warzywa, które na to pozwalają.

Na zakończenie wersja smażonego bobu nieco bardziej… tradycyjna w smaku. Pochodzi z „Przekroju” z kryzysowego i siermiężnego roku 1983. Podał ją do druku łódzki literat Jerzy Wilmański, a zamieścił red. Jan Kalkowski w rubryce „Jedno danie”.

Wzmianka o tajemniczej dla ludzi młodych „godzinie 13” (starsi pamiętają!) dotyczy tego, że w tamtych czasach związanej ze stanem wojennym odnowy moralnej (lub karania społeczeństwa za „Solidarność”) alkohol sprzedawano dopiero – dla niektórych! – po godzinie pierwszej po południu. Autor przepisu zasygnalizował w ten sposób, że ten rodzaj wykorzystania bobu pasuje go na zakąskę do wódki. Zmrożonej. W małej ilości, żeby, zwłaszcza w upał, nie paść z nóg.

7 komentarzy Dodaj własny

  1. Katarzyna pisze:

    O mamuniu, na pół kilo bobu słonina + 1/4 kostki margaryny??? Mój układ pokarmowy zaczyna wznosić okrzyki niepodległościowe przy samym czytaniu 🙂 No, ale być może po 13 i pod stosowne procenty to było świetne rozwiązanie 🙂
    Pozwolę sobie zapytać, czy czytała Pani książkę Yotama Ottolenghiego „Jerozolima” – jeśli nie to serdecznie polecam. A zwłaszcza prezentowane tamże niezwykle aromatyczne klopsiki jagnięce z bobem i migdałami. Przepyszne, zresztą bób się bardzo „lubi” z tymi bliskowschodnimi przyprawami, natomiast te klopsiki stały się moim popisowym daniem.
    Pozdrawiam serdecznie,
    Katarzyna

    Polubienie

    1. Sto Smaków Aliny pisze:

      Dlatego pewnie pod wódkę (że tyle tłuszczu). „Jerozolimę”mam, nawet chyba kilka razy na blogu zacytowałam. Pozdrawiam wzajemnie!

      Polubienie

      1. Katarzyna pisze:

        Szkoda, że u nas nie sprzedają bobu w strączkach, ale takiego młodego, którego nie trzeba łuskać, tylko można ugotować jak fasolkę szparagową, w całości. Przynajmniej ja nie widziałam, jeśli czasem bywa niełuskany to taki starszy, w którym te strąki robią się włókniste i mało jadalne. Na południu Europy można kupić, bardzo fajnie smakuje zarówno sam jak i w charakterze np. dodatku do zupy z młodych jarzyn. Nb. jako dzieci chrupaliśmy młodziutkie strączki bobu na surowo, podobnie zresztą jak zielony groszek, z ogrodu dziadków 🙂
        Pozdrawiam,
        Katarzyna

        Polubienie

      2. Sto Smaków Aliny pisze:

        Ta, bardzo szkoda, że takiego bobu w strączkach nie ma w sprzedaży. Podobnie zresztą groszek nie jest u nas popularny, a przecież taki pyszny!

        Polubienie

  2. Panodespresso pisze:

    Ugotowany obrany bób, pociachany lub rozgnieciony czosnek, kapary, świeża kolendra, świeża ostra papryczka, sok z cytryny, pieprz, sól, oliwa z oliwek. Wymieszać. PS skórki można posypać ulubionymi przyprawami, skropić oliwą i upiec w piekarniku do formy czipsów.

    Polubienie

    1. Sto Smaków Aliny pisze:

      Wygląda pysznie! Dziękuję za podpowiedź.

      Polubienie

      1. Panodespresso pisze:

        Dobrego apetytu 🙂

        Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s